O mnie

Nazywam się Olgierd Chodyniecki. Mieszkam w Milanówku.

Fotografia jest moją terapią. Taką wybrałem drogę do samopoznania. Każde wykonanie zdjęcie pokazuje mnie w danym momencie w przeszłości. Dzięki autorefleksji mogę zapytać samego siebie dlaczego w tamtym momencie nacisnąłem spust migawki. W mojej wewnętrznej dyskusji często dochodzę do wniosku, że postąpiłem pochopnie, albo byłem zbyt leniwy. Jednak w większości przypadków występuje tak zwana dysharmonia i moja dusza nie jest dostrojona do otoczenia. W rzadkich przypadkach współgrania, zdjęcia zaczynają oddawać zarówno mnie jak i otoczenie (przedmiot fotografii).

Zewnętrzny obserwator nie znajdzie raczej w moich zdjęciach elementów nienaturalnych, wyreżyserowanych. Z nieskończonej ilości miejsc z modyfikującym je ciągle czasem wybieram ten jeden kadr w danym momencie. Tak zatrzymany punkt w czasoprzestrzeni staje się źródłem do dalszego przekazu. Obserwator może podglądnąć świat z przeszłości. W części przypadków fotograf pozostaje anonimowy, niezauważony. Jego obecność prawie nie wpływa na punkt czasoprzestrzeni (kadr). Najczęściej jednak stajemy się częścią tamtego świata wprowadzając większe lub mniejsze zakłócenie. Powstaje kadr, który pośrednio uwiecznia również fotografa. Dlatego ważne jest wstrojenie się fotografa w otaczającą go harmonię, aby powstający dysonans nie zburzył wszystkiego.